Centrum Rozwoju Aktywności Społecznej

Musisz zainstalować aktualną wersję flash playera download

Plener plastyczny

 W wyjeździe wzięli udział uczniowie z obydwu grup plastycznych (młodszej – arteterapeutycznej oraz starszej – prowadzonej z uczniami bardziej zaawansowanymi plastycznie). Charakter wyjazdu był przede wszystkim rekreacyjny, ale trasa plenerowa została wybrana tak, aby można obserwować zarówno piękno przyrody, jak i dzieła architektury różnych stylów.

 

Kilkadziesiąt kilometrów od Przemyśla w dolinie Sanu leży miejscowość Dubiecko. To tutaj urodził się Ignacy Krasicki, autor miedzy innymi "Monachomachii”, "Mikołaja Doświadczyńskiego Przypadków” oraz "Pana Podstolego”. Dubiecko otrzymało prawa miejskie 1407 przywilejem króla Władysława II Jagiełły.

 

Niezwykle ciekawe zbiory prywatne udostępnił nam w Dubiecku jego mieszkaniec Robert Szybiak. Niektóre z eksponatów w jego Muzeum Skamieniałości i Minerałów mają po kilkadziesiąt milionów lat i budzą ogromne zainteresowanie zwiedzających. Większość z eksponatów właściciel muzeum znalazł w zakolach Sanu w okolicach miejscowości, w której mieszka. Do jego najciekawszych eksponatów należą mamucie ciosy oraz szkielety ryb. Są też budzące zachwyt kamienie szlachetne.

 

Równie interesująca jest szczęka dziecka żyjącego 10 tysięcy lat temu. Została przypadkowo odkryta podczas poszukiwania zębów niedźwiedzi w jaskini na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

 

W Dubiecku zwiedziliśmy też cerkiew greckokatolicką p.w. Podniesienia Krzyża Świętego, użyczoną przez Kurię Greckokatolicką na Kresowy Dom Sztuki ( miejsce licznych imprez kulturalnych). Obejrzeliśmy tam wystawę fotografii czeskiej, która jest zorganizowana w tej cerkwi. W parku otaczającym piękny zamek wykonaliśmy pierwsze szkice. Niektórym udało się wykonać nawet kilka obrazków.

 

Następnie ruszyliśmy w stronę Krasiczyna, drogą na Przemyśl, która wiedzie przez miejscowość Krzywcza. W tej miejscowości w pierwszych latach swojego kapłaństwa przebywał na placówce patron naszej szkoły – Ksiądz Antoni Kołodziej. W Krzywczy w bardzo bliskiej odległości od siebie znajduje się barokowy kościół Nawiedzenia NMP z XVII wieku (przebudowany w XVII w) z murowaną dzwonnicą z XVIII wieku oraz greckokatolicka cerkiew z 1911 roku. Przez wiele stuleci miejscowość tę zamieszkiwały różne narody, przede wszystkim Ukraińcy, Polacy, Żydzi, ale też i Niemcy, Węgrzy, Austriacy. Ta mieszanka narodowa wytworzyła przez dziesiątki lat pewien niepowtarzalny klimat oraz historię. II wojna światowa zniszczyła to wszystko.

 

Do Krasiczyna musieliśmy jechać przez Przemyśl, gdyż most na rzece był dostępny tylko dla samochodów osobowych. Zamek w Krasiczynie to jeden z najpiękniejszych skarbów architektury renesansowo - manierystycznej w Polsce, należy również do najpiękniejszych zamków w Europie.

 

Został zbudowany na przełomie XVI i XVII wieku przez Stanisława Krasickiego i jego syna Marcina. Dwie ściany parawanowe Zamku zdobione są piękną ażurową attyką. W narożach znajdują się cztery okrągłe baszty - Boska, Papieska, Królewska i Szlachecka (ich nazwy symbolizują aprobowaną przez fundatorów hierarchię świata, obejmującą doczesność i wieczność). Z Dziedzińca Zamkowego, okolonego arkadowymi podcieniami, podziwiać można niezwykle rzadko spotykane przepiękne sgraffitowe dekoracje przedstawiające sceny biblijne, medaliony z popiersiami cesarzy, wizerunki polskich królów oraz sceny myśliwskie.

Za uważne słuchanie przewodnika i odpowiedzenie na pytania na końcu zwiedzania mieliśmy obiecaną nagrodę, tj. zwiedzanie lochów. Dzięki Sebastianowi z V klasy, który odpowiedział na wszystkie pytania mogliśmy zobaczyć miejsce i narzędzia tortur dawnych więźniów. Było strasznie. Ale po wyjściu były lody, spacer po parku, krążenie wokół drzewa, które spełnia życzenia i …..kolejne szkice: zamku, pięknych drzew, krzewów, stawu, a także ptaków, które podpływały bardzo blisko w oczekiwaniu na przysmaki.

 

Do zabytkowego Przemyśla jest stąd tylko 10 km. Dojechaliśmy tam późnym popołudniem. „U Marty” czekał na nas już pyszny obiadek. Jednak najlepsza zabawa była w schronisku. Najbardziej niezmordowani zabrali się do robienia kolejnych szkiców, ale część uczniów wolała troszkę porozrabiać w swoim towarzystwie. Niestety nie za bardzo, bo opiekunowie czuwali na zmianę nawet w nocy. Drugi dzień wycieczki spędziliśmy na zwiedzaniu Przemyśla. To piękne stare miasto kryje bardzo dużo tajemnic z przeszłości. Najciekawsze pamiątki oglądaliśmy w Muzeum Archidiecezjalnym. Wędrowaliśmy po uliczkach Starego Przemyśla. Całe Stare Miasto położone jest na stromym zboczu. Najtrudniej było wdrapać się na Kopiec Tatarski. Ale warto było. Panorama miasta i okolic jest przepiękna. Zrobiliśmy kolejne szkice i dużo zdjęć.

 

W środę wyruszyliśmy do domu, ale inną trasą niż jechaliśmy w poniedziałek. Zwiedziliśmy część Bieszczadów, która jest rzadko odwiedzana przez uczniów naszej szkoły, ale ważna dla miłośników sztuki. Kalwaria Pacławska leży 24 km od Przemyśla w kierunku południowo-zachodnim. Lokalizacja klasztoru w tym terenie związana była z koncepcją tworzenia szeregu twierdz nad rzeką Wiar, które za zadanie miały wzmacniać "bramę przemyską". Pierwszy klasztor zbudowano w XVII wieku. Kościół i klasztor otoczono pięcioboczną fortecą bastionową. Po stronie zewnętrznej wytyczono fosy. Z lotu ptaka linie zewnętrzne kreśliły obraz gwiazdy. Niestety popsuła się pogoda, więc kościół zwiedziliśmy tylko wewnątrz.

 

Następnym ważnym punktem trasy plenerowej była cerkiew obronna w Posadzie Rybotyckiej, jedna z dwóch, jakie przetrwały w Polsce. Cerkiew posiada otwory strzelnicze, jest murowana, pochodzi z XV wieku i jest najstarszą zachowaną cerkwią w Polsce.

 

Wszyscy uczestnicy zwrócili uwagę na bardzo małą ilość domów przy trasie. Ta część Bieszczadów jest bardzo wyludniona. Nieopodal Rybotycz znajduje się wieś Kopyśno. Założoną na początku XV wieku, dziś zamieszkuje tylko jedna rodzina !!! To smutne, ale tak zostało od II wojny światowej. Z powodu deszczu nie udało nam się odwiedzić stepu kwietnego, znajdującego się w tej okolicy (step został zaprojektowany jako rezerwat florystyczno - faunistyczny o powierzchni 70 ha, położony w dolinie Wiaru, na stromych skarpach między Rybotyczami i Huwnikami). Również z powodu pogody nie udało się nam wdrapać na punkt widokowy w Sobieniu. Ale w ramach rekompensaty spędziliśmy trochę czasu w Słodkim Domku w Lesku. Jedliśmy pyszny deser lodowy i inne przysmaki w najbardziej znanej cukierni u Szelca (niegdyś Barana).

 

Wróciliśmy do Domaradza wieczorem, troszkę przemoknięci, ale bardzo zadowoleni.

 

Zdjęcia z tego pleneru mozna obejrzeć w GALERII .

 

Plener został w całości sfinansowany ze srodków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki realizowanego przez Stowarzyszenie "CRAS" Centrum Rozwoju Aktywności Społecznej w Rzeszowie w partnerstwie ze Szkołą Podstawową nr 1 w Domaradzu.